Z życia komisariatu

Policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców gminy Jeziorany, którzy brali udział w zakłóceniu porządku w centrum miasta...

 


Jeden z podejrzanych Marcin Z. biegał z włączona piłą spalinową i próbował zaatakować nią policjantów.  Mający ponad 3 promile alkoholu w organizmie 21-latek został obezwładniony i przewieziony do komisariatu. Wczoraj (28.02.2010) dołączył do niego Kamil K., który w odwecie za zatrzymanie kolegi kopnął w policyjny samochód. Po przedstawieniu zarzutów podejrzanym, policjanci wystąpią o ich tymczasowe aresztowanie.
Do zdarzenia doszło 27.02.2010r. kwadrans po godzinie 22.00 w Jezioranach. Policjanci pełniący służbę na Placu Jedności Narodowej zauważyli grupę osób, w pobliżu której  biegał młody mężczyzna trzymający w rękach odpaloną piłę spalinową. Funkcjonariusze zainterweniowali. Mimo poleceń funkcjonariuszy, Marcin Z. kierował się z niebezpiecznym narzędziem w stronę policjantów. Ci obezwładnili sprawcę i przewieźli do komisariatu. Okazało się tam, że 21-latek miał ponad 3,2 promila alkoholu w organizmie. Podejrzany trzeźwieje w policyjnym areszcie.
W niedzielę(28.02.2010) do mieszkańca Jezioran dołączył jego kolega Kamil K. Ten 22-latek w trakcie, kiedy policjanci obezwładniali rozjuszonego pilarza, miał kopnąć w radiowóz i znieważyć funkcjonariuszy. Wczoraj uciekł z miejsca zdarzenia. W niedzielę z kryjówki - mieszkania konkubiny - wyciągnęli go policjanci.
Teraz obaj uczestnicy wczorajszych wydarzeń usłyszą zarzuty czynnej napaści na policjantów, znieważenia ich i uszkodzenia radiowozu. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze będą także wnioskować o tymczasowe aresztowanie podejrzanych.
 Opr. kom. Anna Fic Rzecznik Prasowy KWP w Olsztynie

 

 

 

Policjanci z Biskupca zostali zaalarmowani przez lekarza z miejscowego szpitala o tym, że...

 


do placówki dowieziony został 12-latek mający prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Funkcjonariusze ustalili, że nieletni pił wódkę ze swoim o rok starszym kolegą. Teraz obaj będą się tłumaczyć przed sędzią rodzinnym i nieletnich.

Wczoraj około godziny 19.00 do szpitala w Biskupcu został przywieziony przez matkę 12-letni chłopiec, mieszkaniec powiatu szczycieńskiego. Nieletni miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie i powierzchowne obrażenia twarzy. Lekarze wezwali policjantów.

Stan chłopca uniemożliwiał ustalenie faktów, które zaszły tego dnia i okoliczności, w których pił on alkohol. Policjanci dowiedzieli się, że 12-latek miał doprowadzić się do takiego stanu ze swoim 13-letnim kolegą i przekazali tę wiedzę funkcjonariuszom ze Szczytna. Ci odnaleźli 13-letniego kompana 12-latak. Chłopak miał ponad 0,5 promila alkoholu w organizmie i twierdził, że pierwszy raz w życiu pił.

Teraz i on i jego o rok młodszy kolega będą się tłumaczyć przed sędzią rodzinnym i nieletnich.

Opr. kom. Anna Fic Rzecznik Prasowy KWP w Olsztynie

 

 

Najbliższe 30 dni może spędzić w areszcie 34-letni mężczyzna...


zatrzymany przez biskupieckich policjantów. Waldemar D. odpowie za zniszczenie rynny i kradzież studzienki deszczowej oraz metalowej kratki do wycierania obuwia.

 

 

(fot.www.sucha-beskidzka.pl)

W sobotę około 9.30 oficer dyżurny biskupieckich policjantów otrzymał telefoniczne zgłoszenie o zniszczeniu rynny przy ulicy Kolejowej.Na miejsce natychmiast pojechali funkcjonariusze, którzy ustalili, że rynnę zniszczono po to aby sprzedać jej żeliwne elementy w punkcie skupu złomu. Ustalenia policjantów potwierdził pracownik punktu skupu złomy, który stwierdził, że nieznany mu mężczyzna sprzedał części rynny, następnie funkcjonariusze postanowili patrolować miasto w celu znalezienia sprawcy zniszczenia rynny. Kilka ulic dalej policjanci zauważyli mężczyznę, który pchał wózek zasłonięty jakimiś płachtami. Funkcjonariusze sprawdzili mężczyznę, okazał się nim 34-letni Waldemar D., dodatkowo mężczyzna w wózku miał metalowe elementy studzienki deszczowej i kratki do wycierania obuwia. Jak powiedział policjantom chciał je sprzedać w punkcie skupu złomu. Teraz za popełnione wykroczenia 34-latek może trafić do aresztu na 30 dni.                                                                   

                                                                Autor: Dawid Stefański